W dzisiejszym zabieganym świecie łatwo zapomnieć o tym, jak smakuje szynka, która „odpoczywała” w dymie olchowym czy dębowym przez kilkanaście godzin. My jednak o tym nie zapominamy. W Górze Ropczyckiej tradycja wędzenia wędlin to nie jest moda – to nasza tożsamość, którą pielęgnujemy od lat.
Dla nas Wielkanoc zaczyna się dużo wcześniej niż przy świątecznym śniadaniu. Zaczyna się w momencie wyboru najlepszego mięsa z naszego gospodarstwa i starannego dobierania naturalnych przypraw: czosnku, majeranku, liścia laurowego i ziela angielskiego.
Sekret naszych produktów tkwi w trzech prostych zasadach:
Cierpliwość: Tutaj nic nie dzieje się na skróty. Peklowanie i wędzenie wymagają czasu, którego my nie żałujemy.
Natura: Zapomnijcie o wzmacniaczach smaku czy „chemii”. Naszym konserwantem jest naturalny dym i sól.
Lokalność: Jesteśmy stąd. Góra Ropczycka to nasze miejsce na ziemi, a zadowolenie sąsiadów i klientów, którzy wracają do nas co roku, to dla nas największy komplement.
Nie wyobrażamy sobie wielkanocnego koszyczka bez pętka swojskiej kiełbasy czy kawałka boczku, który nada charakteru każdej święconce. Nasze wyroby to nie tylko jedzenie – to powrót do smaków dzieciństwa, do kuchni naszych babć, gdzie jedzenie było proste, uczciwe i pełne miłości.