Wielkanoc pachnąca dymem to tradycja, która mieszka w Górze Ropczyckiej

Tradycja, której nie da się podrobić

W dzisiejszym zabieganym świecie łatwo zapomnieć o tym, jak smakuje szynka, która „odpoczywała” w dymie olchowym czy dębowym przez kilkanaście godzin. My jednak o tym nie zapominamy. W Górze Ropczyckiej tradycja wędzenia wędlin to nie jest moda – to nasza tożsamość, którą pielęgnujemy od lat.

Dla nas Wielkanoc zaczyna się dużo wcześniej niż przy świątecznym śniadaniu. Zaczyna się w momencie wyboru najlepszego mięsa z naszego gospodarstwa i starannego dobierania naturalnych przypraw: czosnku, majeranku, liścia laurowego i ziela angielskiego.

Dlaczego wędliny z Góry Ropczyckiej są wyjątkowe?

Sekret naszych produktów tkwi w trzech prostych zasadach:

  1. Cierpliwość: Tutaj nic nie dzieje się na skróty. Peklowanie i wędzenie wymagają czasu, którego my nie żałujemy.

  2. Natura: Zapomnijcie o wzmacniaczach smaku czy „chemii”. Naszym konserwantem jest naturalny dym i sól.

  3. Lokalność: Jesteśmy stąd. Góra Ropczycka to nasze miejsce na ziemi, a zadowolenie sąsiadów i klientów, którzy wracają do nas co roku, to dla nas największy komplement.

Świąteczny stół z wiejskim akcentem

Nie wyobrażamy sobie wielkanocnego koszyczka bez pętka swojskiej kiełbasy czy kawałka boczku, który nada charakteru każdej święconce. Nasze wyroby to nie tylko jedzenie – to powrót do smaków dzieciństwa, do kuchni naszych babć, gdzie jedzenie było proste, uczciwe i pełne miłości.

Wróć